środa, 26 sierpnia 2015

3
Kilka minut później skierowałam się do łazienki. Złapałam za klamkę, już chciałam je otworzyć gdy ktoś pociągnął drzwi.
Zobaczyłam Dawida. Był owinięty w pasie ręcznikiem. Miał mokre sterczące włosy. Jego tors był równie mokry. Spoglądałam jak jedna z kropelek spływa po jego ciele i wchłania się w ręcznik.
-Długo jeszcze będziesz mnie pożerać wzrokiem?-mruknął. Nie byłam w stanie wypowiedzieć żadnego słowa. Stałam i gapiłam się na niego jak jakaś idiotka.
Zbliżył się do mnie.
-Przepuścisz mnie księżniczko?-powiedział rozkosznie. Tylko kiwnęłam głową. Miałam ogromną ochotę dotknąć jego brzucha. Rzecz jasna tego nie zrobiłam.
Stałam w samym środku drzwi i Dawid nie miał jak mnie wyminąć. Podniósł dłoń i pogłaskał mnie morką dłonią po karku. Przeszły mnie ciarki. Bardzo przyjemne ciarki. Pochylił się delikatnie do mojego ucha.
-Przesuń się księżniczko. Zrobiłam mały krok w bok, więc gdy wychodził otarł się o mnie. Gdy tylko zniknął zamknęłam drzwi i oparłam się o nie czołem. Co za idiotka ze mnie.
Nabrałam powietrza w płuca i po chwili je wypuściłam. Odwróciłam się w stronę wanny.
Stwierdziłam że to w niej najlepiej się odprężę. I tak rzeczywiście było. Siedziałam w niej dobrą godzinę aż poczułam głód.
Wytarłam się do sucha i nasmarowałam masłem.
Gdy masło wsiąkało w moją skórę wzięłam się za rozczesywanie moich czerwonych, mokrych loków. Z natury jestem brunetką ale bardzo podobają mi się czerwone włosy. Farbuje je od jakiegoś roku dopiero. Bo dopiero wtedy rodzice mi pozwolili.
Stałam przy lustrze i przyglądałam się sobie. Mój wzrok utkwił na moich ustach. Pomyślałam czy usta Dawida są tak samo delikatne jak moje. I jak całują.
Twarz posmarowałam zwykłym kremem, jednak miał on zapach dość egzotyczny.
Założyłam piżamę i wyszłam z łazienki.
Usłyszałam że Dawid krząta się po kuchni. Poszłam więc do pokoju i zostawiłam tam ubranie a następnie wróciłam do kuchni. Właśnie zaparzał herbatę.
Miał na sobie białą, obcisłą koszulkę. Każdy jego mięsień był widoczny. Spodnie od piżamy były opięte na jego biodrach. Wyglądał strasznie seksownie. Był na prawdę wysportowany.
Zauważył że mu się przyglądam i odchrząknął. Uśmiechał się do mnie.
-Zobaczyłaś coś interesującego?-spytał. Miał dołeczki w policzkach.
Na jego widok było okropnie gorąco!
-Tak.. yy nie! Znaczy nie wiem.-jąkałam się. Jeny co ja gadam! To było żenujące. Chyba nie chcę wiedzieć co myśli o mnie.
-Tak ty też zjawiskowo wyglądasz.-mruknął. Poczułam rumieńce na twarzy. Podał mi kubek z herbatą.-Nie wiem czy słodzisz czy nie ale pozwoliłem sobie wsypać dwie łyżeczki.
-Idealnie.-wymruczałam, za co kompletnie się nienawidziłam. Co się ze mną dzieje!
Dawid przyglądał mi się z rozbawieniem. Wziął talerz z kanapkami i zaprosił mnie do stołu.
Usiadłam na przeciwko niego. Jedliśmy w ciszy, za to przyglądaliśmy się sobie.
Patrzył na moje mokre włosy, zaraz potem na moją zarumienioną twarz. Spuściłam wzrok. Sięgnęłam po herbatę i upiłam z niej spory łyk. Dawid sięgnął po kanapkę. Wciąż milczeliśmy.
Gdy poczułam że jestem już najedzona, dopiłam herbatę i wzięłam swój talerzyk. Poszłam do kuchni by sobie zmyć. Widziałam jak Dawid mnie obserwuję. Przestałam na niego patrzyć i zaczęłam szorować kubek. Zamyśliłam się co będzie gdy skończę zmywać. Nie chciałam iść jeszcze spać.
-Zrobisz dziurę w tym kubku.-odezwał się tuż za mną, a ja przestraszona upuściłam kubek. Na szczęście nic mu się nie stało.
-Mógłbyś się nie skradać tak?!-obrzuciłam go gniewnym spojrzeniem.
-Nie skradałem się.-patrzyliśmy chwile sobie w oczy.-Czy mógłbym zmyć po sobie?-przerwał ciszę.
Odsunęłam się i usiadłam na blacie kuchennym. Przyglądałam mu się.
-Wiesz,-zaczął nagle.-chciałbym cię przeprosić za to że rano nie byłem za szczególnie miły.-Och! Byłam w szoku. Spojrzał na mnie.
-Tak, grożenie nie było miłe.
-Wiem, przepraszam.-wytarł dłonie i oparł się zlew. Wyciągnął do mnie dłoń i mega seksownie się uśmiechnął. Znów było mi gorąco.-To co, zgoda?-spytał.
-Zgoda.-podałam mu dłoń. Nie puszczał mnie, a ja jego.
-Masz ochotę obejrzeć jakiś film czy chcesz iść już spać?
-Tak możemy coś obejrzeć.-mocniej mnie chwycił i ściągnął z blatu.
-Panie przodem.-zamruczał. Znów się zarumieniłam ale posłusznie poszłam do salonu i rozsiadłam się w salonie na kanapie.
Podkuliłam nogi i oparłam na kolanach głowę. Dawid wybrał jakąś komedie. Podczas filmu nie rozmawialiśmy. Poczułam że ogarnia mnie zmęczenie. Położyłam się wygodnie na kanapie i dalej oglądałam film aż w końcu usnęłam.
Nie wiem ile spałam ale przebudziłam się na rękach Dawida. Wtuliłam się w jego tors. Zaniósł mnie do pokoju i położył na łóżku. Okrył mnie i wyszedł z pokoju.
Następnego dnia.
Gdy się obudziłam zupełnie nie wiedziałam gdzie jestem. Zwłaszcza dlatego że w pokoju panowała zupełna ciemność. Po chwili do mnie dotarło. Klasnęłam w dłonie i światło się zapaliło. Spojrzałam na zegarek. Było chwile po dziewiątej. Ubrałam się i poszłam do łazienki a zaraz do kuchni.
Podejrzewałam że Dawid jeszcze śpi. Nie odważyłam się zajrzeć do jego pokoju. Postanowiłam zrobić śniadanie. Zajrzałam do lodówki. Była wypełniona jedzeniem po brzegi. Zabrałam się za przygotowanie omletów. Gdy usmażyłam dla siebie słodziutkiego omleta do kuchni wszedł Dawid. Nie miał na  sobie koszulki. Był w samych spodniach od piżamy. Przeczesał włosy palcami i uśmiechnął się. Otworzył lodówkę i wyjął z niej sok pomarańczowy. Nie przejmował się szklanką, pociągnął dość spory łyk z kartonu.
-Strasznie chciało mi się pić.-odetchnął.-Mmm. Pięknie pachnie.-spojrzał na omleta które właśnie dekorowałam ostatnimi owocami i bitą śmietaną. Wsunął palec pod spray i oblizał go z śmietany.-Słodko.-mruknął.
-Nalejesz nam soku?-spytałam gdy kończyłam przyozdabiać jego omlet.
-Oczywiście.
Po zjedzonym śniadaniu Dawid zaoferował się że to on zmyje naczynia. Ja za to wycierałam je do sucha i chowałam do szafek.
-Ile musimy tu tkwić?-spytałam.
-Szczerze nie wiem. Twój ojciec sam da znać gdy będziesz mogła wyjść z ukrycia.
-Mhm. A pro po kryjówki. Kiedy ona powstała?
-Z tego co mi wiadomo, jest ona już od jakiś pięciu lat. Twój ojciec wiedział że kiedyś nadejdzie ten dzień w którym, jego wrogowie będą polować na jego rodzinę.-spojrzał na mnie. Zmroziło mi krew  w żyłach. Prawie upuściłam talerz, ale Dawid odebrał go ode mnie.
-Czego oni ode mnie chcą?
-Od ciebie nic. Tu chodzi o zemstę na twoim ojcu i matce. Nie wiem o jaką zemstę chodzi. A ja nie dopytywałem. Moim zadaniem jest chronić ciebie i nic więcej oprócz tego nie powinno mnie interesować.-patrzył na mnie i czekał na jakąś odpowiedź. Tylko że ja zupełnie nie wiedziałam co mam mu powiedzieć.
Ni stąd ni zowąd przypomniało mi się jak Dawid wczoraj ugryzł mój płatek ucha. Odruchowo się tam złapałam. Dawid uśmiechnął się jakby pomyślał o tym samym. Wytarł dłonie i podszedł do mnie. Patrzyliśmy sobie prosto w oczy. Pochylił się do mojego ucha. Czułam jego oddech na skórze.
-Chciałbym cię prosić żebyś się odsunęła.-szepnął. Poczułam jak jego usta wyginają się w uśmiechu. Jego zapach znów mnie otulał. Wciąż nie miał na sobie koszulki, czułam jego skórę. -Chciałbym szklankę.
Przytrzymując się blatu przesunęłam się.
-Co chciałabyś robić?-spytał gdy już się napił.
-Nigdzie wyjść nie możemy, więc może obejrzymy jakiś film?
-Też tak myślę.-przyglądał mi się uważnie.-Poczekaj na mnie na kanapie. Skoczę się w coś ubrać i zaraz znajdę nam jakiś film.-przytaknęłam.
Posłusznie powędrowałam na kanapę i włączyłam telewizor.